Dzień Pański

 

W Apokalipsie św. Jana czytamy: ,,W dzień Pański popadłem w zachwycenie” (1.10). Powstaje pytanie: czy Jan miał na myśli niedzielę, jak mówi przypis do tego tekstu w Biblii Tysiąclecia, czy sobotę, jak głoszą inni? A może idzie o dzień w znaczeniu eschatologicznym?

 

Zacznijmy od stwierdzenia, że przypisy w Biblii Tysiąclecia nie zawsze są poprawne. Dość często jest tak, że zamiast dany przypis rzetelnie objaśniać tekst – wypacza go. Tak jest nie tylko z powyżej przytoczonym wersetem, ale również w wielu innych przypadkach.

Przykładem takich wypaczeń, nie tylko w przypisach, ale nawet w samym tekście Biblii Tysiąclecia może być chociażby jeden z wersetów w Liście św. Jakuba, w którym czytamy: ,,Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła (Jk 5.14). Błąd polega na tym, że w miejsce ,,starszych zboru”, tłumacze katoliccy celowo i bezpodstawnie przetłumaczyli gr. presbyteros – które było określeniem starszych zarówno wśród Żydów, jak i chrześcijan – na ,,kapłanów Kościoła”. Prawda jest więc taka, że tekst ten w ogóle nie wspomina o kapłanach Kościoła, lecz o ,,starszych zboru”, jak czytamy we wszystkich niekatolickich przekładach Biblii.

Z podobnym tendencyjnym tłumaczeniem spotykamy się w Ewangelii Mateusza, gdzie do słów: ,,Ty jesteś Piotr” Biblia Tysiąclecia dodaje: ,,czyli Skała” (Mt  16.18), błędnie wyjaśniając w przypisie, że greckie Petros, petra ma to samo znaczenie. O tym, że tłumaczenie to jest niewłaściwe, łatwo się przekonać. Greckie ,,petros” oznacza bowiem kamień, natomiast ,,petra” to skała. Z tym też rozróżnieniem pomiędzy skałą a kamieniem spotykamy się zresztą w samych listach apostolskich, które wyraźnie przedstawiają jedyny fundament, a więc skałę, którą jest Chrystus (por. 1 Kor 3.11; Ef 2.20; 1 P 2.6-8), natomiast wszystkich wierzących jako żywe kamienie (1 P 2.5).

Powyższe przykłady świadczą więc o tym, jak dalece Kościół rzymskokatolicki zmodyfikował niektóre teksty biblijne i wypaczył ich znaczenie. Najgorsze zaś w tym wszystkim jest to, że praktyka ta znalazła wielu naśladowców wśród samych protestantów. Dowodem tego jest m.in. przytoczony na wstępie tekst z Apokalipsy (1.10). Okazuje się, że tłumaczom nie wystarcza już bowiem wypaczenie znaczenia danego wersetu w przypisach. Próbują pójść znacznie dalej. Dlatego też w niektórych współczesnych przekładach Nowego Testamentu nie przeczytamy już dziś, że Jan popadł w zachwycenie w dzień Pański, ale że… stało się to w niedzielę. Przykładem tego może być chociażby jeden ze współczesnych przekładów Nowego Testamentu Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego z 1991 roku. Oto jak oddano ów tekst Apokalipsy św. Jana:

,,Tam właśnie, pewnej niedzieli, doznałem zachwycenia w duchu” (1.10).
Już sam fakt częściowej zmiany tekstu, czyli słów ,,dnia Pańskiego” na określenie ,,pewnej niedzieli” musi budzić uzasadnione podejrzenie o stronniczość tłumaczy. Tym bardziej że – jak zapewniają oni na wstępie – ,,(…) tłumaczenie stara się dokładnie i wiernie wyrazić sens tekstu oryginalnego w języku zrozumiałym dla każdego” (tamże). Jak się okazuje, tej dokładności i wierności brakuje w tym nieszczęsnym przekładzie w wielu innych miejscach. A zatem, jeśli tak się rzeczy mają w przypadku niektórych przekładów samej Biblii oraz w przypisach Biblii Tysiąclecia, czy można wierzyć argumentom mającym na celu przekonać czytelnika, że Jan rzeczywiście ,,popadł w zachwycenie” w niedzielę? O jakim więc dniu pisał Jan?

Otóż wielu komentatorów – zarówno katolickich jak i protestanckich –jest zdania, że tekst z Apokalipsy to rzeczywiście pierwsza wzmianka odnośnie dnia Pańskiego, czyli niedzieli. Większość powołuje się przy tym na patrystyczne świadectwa pochodzące z drugiego wieku, czyli na Didache (14.1), List Ignacego do Magnezjan (9.1) oraz Ewangelię Piotra (35.50). Teksty te mówią, że już w drugim wieku niektórzy wyznawcy Chrystusa schodzili się na wspólne zgromadzenia pierwszego dnia tygodnia, który z czasem zaczęto nazywać dniem Pańskim. Czy fakt ten jednak dowodzi, że ,,dzień Pański” z Apokalipsy to rzeczywiście niedziela?

Przyjrzyjmy się bliżej całej sprawie. Przede wszystkim zauważmy, że łączenie niedzieli z ,,dniem Pańskim”, o którym wspomina Jan (Ap 1.10), jest nieuprawnione choćby z tego względu, że z tekstu tego nie wynika, jakoby autor mówił o pierwszym dniu tygodnia. Nie wynika też to z kontekstu Apokalipsy, ani z pozostałych ksiąg Nowego Testamentu. Pierwszy dzień tygodnia nigdzie bowiem nie został nazwany ,,dniem Pańskim”. A  zatem wniosek, że ,,dzień Pański” to niedziela, opiera się wyłącznie na domysłach i wyżej wymienionych tekstach patrystycznych.

Po drugie – warto przypomnieć, że idea obchodzenia niedzieli zrodziła się głównie wśród chrześcijan pochodzenia pogańskiego, którzy – z uwagi na prześladowania narodowości żydowskiej, które nasiliły się po powstaniu Szymona Bar Kochby (132-135) – chcieli za wszelką cenę uniknąć utożsamiania ich z Żydami (jedni i drudzy zachowywali szabat). Kiedy więc judaizm został wyjęty spod prawa, wielu czołowych pisarzy wczesnochrześcijańskich, z Justynem Męczennikiem i Ignacym Antiocheńskim na czele, zaatakowało szabat, głosząc, że Bóg nałożył go wyłącznie na Żydów, żeby wyodrębnić ich w celu karania. Stopniowe odejście od szabatu ku święceniu niedzieli (szabat zachowywano bowiem równolegle aż do V wieku) David H. Stern komentuje następująco: ,,To tylko dowód na to, jak prędko zapomniano o żydowskich korzeniach Nowego Testamentu lub zaczęto je ignorować” (,,Komentarz żydowski do Nowego Testamentu”).

Po trzecie – należy pamiętać, że autor Apokalipsy – jak wierzy większość chrześcijan – był Żydem zachowującym szabat i nie znał instytucji niedzieli jako Dnia Pańskiego. Trudno też sobie wyobrazić, aby Żyd porzucił szabat i zaczął święcić niedzielę. Ponadto – jak pisze Samuel Bacchiocchi – jeśli Jan rzeczywiście zamierzał podkreślić, iż właśnie w niedzielę popadł w stan zachwycenia, dlaczego miałby nazywać ten dzień ,,dniem Pańskim”, a nie ,,pierwszym dniem tygodnia”?

,,Czyż nie jest dziwne, że w tym jednym miejscu pisarz posługuje się innym wyrażeniem, odnoszącym się do tego samego dnia? Co ważniejsze, skoro, jak utrzymuje wielu egzegetów, apostoł Jan pisał mniej więcej w tym samym okresie zarówno Księgę Objawienia, jak i czwartą Ewangelię, czyż nie należałoby oczekiwać, że powinien on posłużyć się tym samym wyrażeniem w Ewangelii, w relacji o niektórych wydarzeniach związanych ze zmartwychwstaniem i ukazaniem się Jezusa w pierwszym dniu tygodnia (J 20.1,19,26)?” (,,Od soboty do niedzieli”, str. 129).

Z bliższego i dalszego kontekstu Apokalipsy nie wynika więc, aby Jan popadł w zachwycenie w niedzielę lub w sobotę. W grę może wchodzić tylko inny sens ,,dnia Pańskiego”, a mianowicie sens eschatologiczny.

Wskazuje na to sama treść Apokalipsy: odniesienie do paruzji Tego, ,,który przychodzi wśród obłoków” (Ap 1.7), widzenie siedmiu pieczęci z powtórnym przyjściem Baranka (6.12-17), widzenie siedmiu trąb z zapowiedzią panowania nad światem Boga i Jego Pomazańca (11.15), a następnie wizja ostatecznego żniwa (14.14-20, siedmiu plag z sądem nad wszetecznicą (15-18) i ostatecznego tryumfu Chrystusa nad wrogami (19.11-21). Kontekst całej księgi wskazuje więc, że wyrażenie ,,dzień Pański” (Ap 1.10) nie dotyczy jakiegokolwiek dnia tygodnia, ale ,,wielkiego dnia Boga Wszechmogącego (Ap 16.14), do którego Jan został przeniesiony w duchu, aby mógł zobaczyć wydarzenia poprzedza podaje słownik pojęć biblijnych (Biblii Tysiąclecia) – ,,kiedy Bóg dla dobra swojego ludu wkroczy w jego dzieje (…), dzień powtórnego przyjścia Chrystusa Pana na ziemię, dzień Jego ostatecznego zwycięstwa nad mocami ciemności”.

Za takim znaczeniem ,,dnia Pańskiego” przemawia zresztą użycie przez Jana takich określeń jak ,,wielki dzień ich [Boga i Baranka] gniewu” (Ap 6.17) oraz wspomnianego już określenia ,,wielki dzień Boga Wszechmogącego” (Ap 16.14). Co więcej, przemawia za tym również wiele innych tekstów Nowego Testamentu. Oto niektóre z nich: ,,(…) nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie” (Mt 25.13); ,,Słońce przemieni się w ciemność, a księżyc w krew, zanim przyjdzie dzień Pański wielki i wspaniały” (Dz 2.20); ,,(…) jesteśmy chlubą waszą, jak wy naszą, w dzień Pana naszego Jezusa” (2 Kor 1.14, por. Flp 1.6,10); ,,(…) dzień Pański (…) nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo” (2 Tes 2.2-3); ,,(…) dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy” (1 Tes 5.2, por. 2 P 3.10); ,,Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca nieba aż po drugi, tak będzie i Syn Człowieczy w dniu swoim (Łk 17.24). Dodajmy, że podobnych określeń odnoszących się do dnia sądu, przyjścia i objawienia się Chrystusa jest znacznie więcej. Wszystkie one przemawiają zatem, że ,,dzień Pański” z Apokalipsy (1.10), to nie niedziela lub sobota, lecz termin określający wydarzenia eschatologiczne.

Utożsamianie ,,dnia Pańskiego” z Apokalipsy z niedzielą jest nie do przyjęcia jeszcze z innych powodów. Zdaniem Bacchiocchiego, jest mało prawdopodobne, aby Jan otrzymał wszystkie te widzenia w jednym 24 godzinnym dniu, i to jeszcze – jak niektórzy sugerują – podczas niedzielnego nabożeństwa. Podobne stanowisko zajmuje John F. Walvoord, pisząc, że ,,(…) jest wątpliwe w każdym przypadku, aby to zdumiewające objawienie, podane w całej Księdze, mogło zostać przedstawione Janowi w ciągu jednego 24-godzinnego dnia” (,,The Revelation of Jesus Christ” w: ,,Od soboty do niedzieli”). Również wielu innych komentatorów uważa, że wielokrotnie użyte w Apokalipsie wyrażenie ,,widziałem”, pozwala założyć, że Jan ,,widział” wiele scen, które mu ,,ukazano” co najmniej przy kilku okazjach.

W świetle powyższego tekst z Apokalipsy mówiący o ,,dniu Pańskim” należy utożsamiać z eschatologicznym dniem Pańskim, a nie z jakimkolwiek 24-godzinnym dniem.

Tłumaczom i komentatorom warto więc przypomnieć, że do Biblii nie wolno niczego dodawać lub z niej odejmować. Jak napisano: ,,Nie dodawaj nic do jego słów, aby cię nie zganił i nie uznał za kłamcę”  (Prz 30.6, por. Ap 22.18-19).