Święta – Adwent i Boże Narodzenie – czy obchodzić i czy mają podstawy w Biblii?

Czy to święta narodzenia Jezusa?

W liturgii Kościoła rzymskokatolickiego adwent (łac. adwentus – przyjście, nadejście) to okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia, które Kościół obchodzi 25-26 grudnia. Czy słusznie? Czy Jezus narodził się 25 grudnia?

Według Pism Mesjańskich – Jezus urodził się pod koniec panowania Heroda Wielkiego, czyli pomiędzy 7 a 6 rokiem p.n.e. Niestety, Pisma dokładnej jednak daty nie podają. Jedynie ewangelista Łukasz informuje, że narodzenie Jezusa nastąpiło w okresie wypasu owiec, tj. w okresie od marca do końca listopada, a więc poza zimową porą roku (Łk 2,8-20 por. J 10,22).

Jak więc to się stało, że dzień narodzin Jezusa obchodzi się 25 grudnia? Winny temu jest Kościół rzymskokatolicki, a w szczególności tzw. ojcowie Kościoła, którzy na tym polu popełnili co najmniej kilka błędów. Pierwszy związany jest z obliczeniem samego roku narodzin Jezusa. Jak wiadomo, obliczenia tego – na polecenie papieża Jana I (523-526) – dokonał opat rzymskiego klasztoru Dionizy Mały. Obliczył on mianowicie, że Herod Wielki zmarł w 754 roku od założenia Rzymu, co uznano za rok narodzin Jezusa i początek nowej ery. Dopiero później okazało się, że Dionizy pomylił się w swoich obliczeniach o 4 lata. W rzeczywistości bowiem Herod umarł w 750 roku od założenia Rzymu, a dzięki pewnym informacjom podanym przez Józefa Flawiusza, astronomowie mogli obliczyć, że śmierć ta nastąpiła na przełomie marca i kwietnia 4 roku p.n.e.

Kolejny błąd dotyczy też samej daty 25 grudnia, która wiąże się z narodzinami pogańskiego bóstwa. Już sama bowiem nazwa Dies natalis Solis Invicti (Dzień narodzin niezwyciężonego słońca) nawiązuje do tego kultu, którego centralną postacią był Mitra, bóg słońca, któremu poświęcony był m.in. pierwszy dzień tygodnia – dies solis (dzień słońca – niedziela), zachowywany w mitraizmie, a który to w 321 r. z woli Konstantyna, został zaadaptowany dla potrzeb rzymskokatolickiego kultu religijnego.

Jak widać, z kultem Mitry, który wywodzi się z Persji oraz z Indii, wiąże się więc zarówno dies solis (dzień słońca), czyli kult niedzieli, jak i dies natalis solis (dzień narodzin słońca) – przypadający na 25 grudnia. Oto co na temat tej ostatniej daty pisze Ludwik Stomma:

 ,,Pierwszą wiarygodną wiadomością o istnieniu święta Bożego Narodzenia w dniu 25 grudnia jest nota niejakiego Filocalusa – późniejszego kaligrafa papieża Damazego I, który w spisie z 354 roku (…) zaznaczył pod datą 25 grudnia: «Natus Christus in Betleem ludae».(…) Tak więc rok 354 uznać należy za początkujący obchody Bożego Narodzenia w dniu 25 grudnia. Dobór daty dziennej jest nieprzypadkowy; święto chrześcijańskie miało być przeciwwagą dla obchodzenia w tymże dniu w Rzymie (od 274 roku) uroczystości Dies Natalis Solis Invicti” (,,Dzień Narodzin Słońca Niezwyciężonego”).

Znany historyk i religioznawca – Karlheizn Deschner pisze:

 ,,Kościół dopiero w roku 353 przeniósł rocznicę urodzin Chrystusa na 25 grudnia, dzień przyjścia na świat Mitry, niepokonanego boskiego Słońca, chciał bowiem tego ostatniego usunąć z potocznej świadomości. Natomiast poprzedzający Boże Narodzenie uroczysty okres Adwentu wprowadzono do kalendarza kościelnego jeszcze później, bo w VI stuleciu” (,,I znowu zapiał kur”, tom 1).

Znamienne jest, że tuż przed świętami w roku 1993 również Jan Paweł II potwierdził pochodzenie świąt Bożego Narodzenia. Powiedział:

,,W starożytności poganie czcili w tym dniu narodziny Słońca Niezwyciężonego, które zbiegały się z zimowym przesileniem.(…). Zastąpienie tamtego święta innym, ku czci jedynego prawdziwego Słońca, Jezusa Chrystusa, wydawało się chrześcijanom logiczne i naturalne”.

   Czy jednak aby na pewno?

Zauważmy, że Boże Narodzenie – wbrew pozorom – pełne jest  antybiblijnych intencji i treści. Zarówno bowiem dies solis (dzień słońca) jak dies natalis solis invicti (dzień narodzin słońca niezwyciężonego) oraz dogmat nicejski mają rodowód pogański. Sam Mitra – jak   wierzono – po swych narodzinach i wstąpieniu do nieba stał się jedną z postaci trójcy. A zatem daty usankcjonowania niedzieli (321 r.), ustanowienia dogmatu nicejskiego – o Synu współistotnym Ojcu (325 r.) oraz przyjęcia 25 grudnia jako dnia narodzin Jezusa (354 r.) są nie tylko nieprzypadkowe, ale łączą się w pewną logiczną całość. Dowodzi to, że święto Bożego Narodzenia jest niejako świętem nicejskiego dogmatu, który przeczy zarówno Biblii hebrajskiej, jak i nauczaniu samego Jezusa (Mk 12.29). Według Pism Mesjańskich, Bóg jest duchem (J 4.24), ,,Jedynym, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może” (1Tm 6.16). Bóg nie ma więc początku ani końca, nigdy się nie urodził – jest  wieczny! Stąd sama nazwa ,,Boże Narodzenie” nie posiada ani biblijnego, ani logicznego uzasadnienia. Jest jedynie przykładem ludzkiej spekulacji, która prędzej czy później musi zostać zdemaskowana.            

I wreszcie Biblia mówi jednoznacznie, jakie święta Bóg ustanowił: ,,Te są uroczystości świąteczne Jahwe, święte zgromadzenia, które będziecie ogłaszać w ich oznaczonych czasach” (Kpł 23.4). Czytając cały ten rozdział, zauważyć można, że święta te są wyraźnie określone co do  miejsca, czasu i ich znaczenia. Mają one biblijny rodowód i jest ich stosunkowo niewiele, w przeciwieństwie do bezzasadnych i jakże licznych świąt ustanowionych przez Kościół rzymskokatolicki. Czyż to nie zastanawiające? Jezus powiedział: ,,Daremnie mi cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi” (Mt 15.9).

Wracając do rocznicy narodzin Chrystusa, jedno jest pewne: nikt nie zna dokładnej daty Jego urodzin. Oblicza się, że mogło mieć ono miejsce na przełomie września i października. Biblia nie podaje jednak szczegółów na ten temat, bo Jezus też nigdy nie zachęcał do obchodzenia swoich urodzin. Przypomnijmy, że zwyczaj obchodzenia urodzin był raczej obcy narodowi izraelskiemu, a również pierwszym chrystianom wywodzącym się z tego narodu. Biblia podaje więc tylko dwa przypadki obchodzenia urodzin: faraona (Rdz 40,20) oraz Heroda Idumejczyka (Mt 14,6). Izraelici i pierwsi chrystianie uważali zatem obchodzenie urodzin za zwyczaj pogański. Ten stan rzeczy trwał do końca II wieku po Chrystusie. Dopiero ,,około roku 200 – jak pisze Klemens Aleksandryjski – za dzień narodzin Chrystusa jedni uważali 19 kwietnia, inni 20 maja, sam zaś Klemens dopatrywał się właściwej daty w dniu 17 listopada” (,,I znowu zapiał kur”, tom 1). Dodajmy, że dat tych było znacznie więcej, ale nie wszyscy chrześcijanie byli skłonni je przyjmować. Na przykład w Aleksandrii święto Bożego Narodzenia zaakceptowano dopiero w 430 roku, a w Jerozolimie jeszcze później, bo w połowie V wieku.

Jaki więc powinien być nasz stosunek do nadchodzących świąt? To już zależy od każdego z nas z osobna. Zależy nie tylko od wyznawanego światopoglądu, ale jeszcze bardziej od tego, kim jesteśmy i na ile potrafimy być konsekwentni. Jeśli uważamy się za prawdziwych wyznawców Chrystusa, powinniśmy pamiętać, że Jezus nigdy nie nakazał święcić swoich urodzin, a jedynie rocznicę swojej śmierci, czego skrupulatnie przestrzegali pierwsi chrystianie. A zatem – według Biblii – wierzący powinni być konsekwentni. To znaczy, że ich wiara powinna być połączona z posłuszeństwem, które w istocie znaczy więcej niż wszelkie ofiary i święta (por. 1Sm 15.22-23; 1P 1.22). Pamiętajmy, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza (1Kor 5.6).

Bolesław Parma