CZEGO PISMO ŚWIĘTE UCZY O CHRZCIE?

CZEGO PISMO ŚWIĘTE UCZY O CHRZCIE?

„Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony,

ale kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16.16).

 Wprowadzenie

Mija XX wieków od czasu, gdy Jezus Chrystus oraz apostołowie wzywali swoich słuchaczy do nawrócenia (odwrócenia się od grzechu i zwrócenia się do Boga) i chrztu. Wielokrotnie czytamy o tym w Nowym Testamencie. Księga ta wyraźnie uczy też, że istnieje tylko jeden chrzest (Ef 4.5).

Niestety, dziś na ten temat istnieje wiele przeciwstawnych opinii. Jedni uważają, że chrzest w ogóle jest niepotrzebny. Inni „chrzczą” już niemowlęta, dowodząc, że chrzcić można nie tylko przez całkowite zanurzenie w wodzie – jak uczy Pismo Święte (Dz 8.36-39) – ale również przez pokropienie lub polanie. Ponadto różnice wynikają także w związku z samą formułą chrztu. Jedni obstają bowiem przy formule zapisanej w Ewangelii Mateusza i mówią, że chrzcić należy wyłącznie „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (28.19), inni natomiast powołują się na szereg tekstów Nowego Testamentu, które niezbicie dowodzą, że apostołowie dokonywali chrztu w imieniu Pana Jezusa Chrystusa. Które stanowisko jest właściwe?

Przyjrzyjmy się bliżej tym zagadnieniom. Rozpocznijmy od ważności chrztu, od jego pochodzenia.

 

Boże zarządzenie

    Mówiąc o chrzcie, przede wszystkim należy podkreślić, że chrzest jest Bożym zarządzeniem, pochodzi więc od Boga. Skąd nam o tym wiadomo? Stąd, że zaświadczył o tym zarówno Jan Chrzciciel, jak i sam Jezus Chrystus. W Ewangelii św. Mateusza czytamy: „Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan, do Jana, aby się dać ochrzcić przez niego. Ale Jan odmawiał mu, mówiąc: Ja potrzebuję chrztu od ciebie, a ty przychodzisz do mnie? A Jezus odpowiadając rzekł mu: Ustąp teraz, albowiem godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość. Tedy mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na nim. I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (Mt 3.13-17, por. Łk 3.21-23).

Zarówno z Ewangeliach synoptycznych, jak i z Ewangelii św. Jana wynika więc, że Jan chrzcił tylko dlatego, bo „doszło go Słowo Boże” (Łk 3.2). Powiedział: Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, rzekł do mnie: Ujrzysz tego, na którego Duch zstępuje i na nim spocznie, Ten chrzci Duchem Świętym. A ja widziałem to i złożyłem świadectwo, że ten jest Synem Bożym” (J 1.33-34).

O tym, że chrzest Jana był z „nieba”, a nie „z ludzi” (Mt 21.25), świadczą więc nie tylko słowa Jana Chrzciciela, ale również słowa i przykład Jezusa Chrystusa, na które odpowiedział sam Bóg (por. Mt 3.17; Mk 1.11; Łk 3.22; J 1.33).

Oto dlaczego Jezus też wyraźnie powiedział: „Idąc na cały świat, głoście ewangelie wszystkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16.15-16).

Jak zatem widać, Chrystus nie tylko nakazał chrzcić, ale również przez swój chrzest pokazał w jaki sposób należy chrzcić oraz jakie warunki musi spełniać osoba przystępująca do tego doniosłego wydarzenia, tak, aby nie było w tej sprawie żadnych wątpliwości.

 

Chrzest niemowląt

    Co zatem z tzw. chrztem niemowląt? Oto co na ten temat czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego: „Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał – od czasów apostolskich – przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów. Można tę drogę przejść szybciej lub wolniej. Zawsze powinna ona zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary, chrzest…” (p. 1229).

Jak widać, Kościół przyznaje, że początkowo chrztu udzielano wyłącznie osobom dorosłym i to po odpowiednim przygotowaniu. Zwrócił na to uwagę również znany teolog katolicki, ks. Wacław Świerzawski, który pisze:  ,,W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zwłaszcza do czasów edyktu mediolańskiego (313 r.), zanim chrześcijaństwo mogło wyjść z katakumb, chrztu udzielano tylko ludziom dorosłym. Żądano od nich podstawowej decyzji opowiedzenia się za Chrystusem, tak dalece, że aż do świadectwa z własnego życia. (…) Przygotowanie kandydata do chrztu – a więc nie jego rodziców, nie chrzestnych, ale jego samego – trwało trzy lata. Nauka kończąca się egzaminami, połączona była z praktyką pokuty, postu i modlitwy. Katechumen, jeszcze nie będąc ochrzczonym, już miał żyć jak chrześcijanin” (,,Chrzest”, 1983 r.).

Jak bardzo chrzest niemowląt powoduje zakłopotanie u wielu teologów katolickich, świadczą również słowa ks. M. Malińskiego, który pisze:

,,Ta praktyka stwarza wiele trudności teologicznych. Sensowność chrztu dziecka jest przez wielu teologów kwestionowana. Argumentacja jest wciąż podobna: sakrament jest sposobem przekazu rzeczywistości nadprzyrodzonej poprzez liturgiczne obrzędy. Ażeby ktoś mógł przyjąć

sakrament, musi być w stanie odebrać: zrozumieć rytuał sakramentalny i zaakceptować go aktem swojej woli. Ponieważ w wypadku dziecka jest to niemożliwe, wobec tego nie można mówić o sakramencie chrztu niemowląt (,,Po co sakramenty?”, 1984 r.).

Nic dodać, nic ująć. Tym bardziej że – jak już to wyżej zostało wyrażone – praktyce tzw. chrztu niemowląt sprzeciwiają się podstawowe warunków chrztu. Jakie?

 

Warunki chrztu

Po pierwsze – zanim ktoś zostanie ochrzczony, musi najpierw poznać i zrozumieć Ewangelię. „Wiara jest bowiem ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rz 10.17). Tylko ten, ,,kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony” (Mk 16.16).

Nowy Testament jasno i wyraźnie naucza więc, że chrzczono wyłącznie osoby świadome, czyli takie, które wcześniej słuchały i uwierzyły Dobrej Nowinie. Przykładem tego mogą zgromadzeni w dniu Pięćdziesiątnicy (Dz 2.37-41), dworzanin królowej Etiopii (Dz 8.26-39), Korneliusz i jego domownicy (Dz 10.28-48), czy też Lidia i stróż więzienny z rodziną (Dz 16.13-15,25-33).

Po drugie – Biblia wyraźnie uczy również o konieczności upamiętania. Chrzest bowiem sam w sobie nie zbawia. Zbawia nas Bóg w Chrystusie Jezusie. Jedynym zaś biblijnym sposobem zbawienia, czyli oczyszczenia z wszelkiego grzechu, jest ich wyznanie i porzucenie. Na tym głównie polega upamiętanie (pokuta-skrucha). Biblia mówi: ,,Kto ukrywa występki, nie ma powodzenia, lecz kto je wyznaje i porzuca, dostępuje miłosierdzia” (Prz 28.13) oraz: „Wydawajcie owoc godny upamiętania” (Mt 3.8, por. Dz 2.37-38; 3.19; 17.29-31;26.20).

A zatem, chociaż chrzest jest ważny, bowiem, „kto umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu” (Jk 4.17), decydujące jednak znaczenie ma w tym przypadku skrucha i wiara, m.in. w to, że to ,,krew Jezusa Chrystusa, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 J 1.7). Jak napisano: ,,Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i  oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (1J 1.9).

Po trzecie – to o czym wyżej mówiliśmy wiąże się oczywiście z przyjęciem w wierze Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. „Tym bowiem, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego, którzy narodzili się (…) z Boga” (J 1.12-13, por. J 3.3-8,14-18).

Krótko mówiąc, chrzest jest manifestacją żywej wiary, bez której „nie można podobać się Bogu” (Hbr 11.6) oraz upamiętania i przyjęcia Chrystusa; jest symbolem śmierci dla grzechu i zmartwychwstania w Chrystusie do nowego życia (por. Rz 6,1-6).

 

 

Formuła chrztu

    Wiadomo, że w ewangelii Mateusza znajduje się polecenie, by apostołowie nauczali wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego (Mat.28,19). Słowa te stanowią dla wielu kościołów podstawę nauki o Trójcy Świętej, a także podstawę dla formuły chrzcielnej. Czy słusznie?

Oto co czytamy w przypisach  książki ks. M. Malińskiego pt. „Po co sakramenty” (s. 290):

„Chrzest w Nowym Testamencie był (…) chrztem w imię Jezusa (Dz 2.38;8.16;10.48; 19.5). Później w imię Trójcy Świętej (Mt 28.19)”.

Dlaczego jednak dopiero później w „imię Trójcy”? Ponieważ chrzest w imię Trójcy ukształtował się wtedy, gdy powstał dogmat o Trójcy Świętej. Dogmat ten zaś – jak wiadomo – został uroczyście zatwierdzony dopiero na soborach w Nicei w 325 r. i Konstantynopolu w 381 r. (por. „Słownik mitów i tradycji kultury”, PIW Warszawa 1985, hasło TRÓJCA, s.1204). Dopiero więc od IV wieku może być mowa o chrzcie trynitarnym. Wcześniej musiał być praktykowany chrzest biblijny, zgodnie z następującymi tekstami z Nowego Testamentu:

„Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego” (Dz 2.38);

„Byli tylko ochrzczeni w imię Pana Jezusa” (Dz 8.16);

„I rozkazał ich ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa” (Dz 10.48);

„A gdy to usłyszeli, zostali ochrzczeni w imię Pana Jezusa” (Dz 19.5).

„Aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego” (1 Kor 6.11).

Aluzję do chrztu w imię Jezusa zawiera również tekst z 1 Kor 1.13. Ponadto List Jakuba (2.7) pokazuje nam, że przy chrzcie wymawiano to właśnie imię, które w formule trynitarnej nie występuje, gdyż nie występuje w niej żadne konkretne imię.

Poza tym, chociaż znane jest nam imię Ojca – Boga JHWH, czyli Jahweh, Jego Syna – Jehoszua (polskie Jezus), to nikt nie zna imienia Ducha Świętego, bo Biblia nie mówi o trzeciej osobie boskiej, jak naucza Kościół katolicki (i inni za jego przykładem!), przedstawiając tegoż Ducha jako „Pana i Ożywiciela, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i

chwałę” (por. Nicejsko-konstantynopolitańskie wyznanie wiary).

Jeśli zatem Pisma apostolskie tak wyraźnie uczą o chrzcie w imię Jezusa, a Sobór Nicejski w imię Trójcy, to jak w rzeczywistości brzmiało polecenie Chrystusa? Jeśli chrzest trynitarny ukształtował się dopiero w IV wieku, to co sądzić o formule chrztu zawartej w Ewangelii Mateusza (28.19)?

Przede wszystkim formuła ta – zgodnie z nauką apostolską – nie pasuje do znaczenia chrztu (zanurzenia w życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa – w Jego zasługi – Rz 6.3-6).

Po drugie – nic nie wskazuje na to, aby taką właśnie formułę chrztu słyszeli apostołowie, skoro całe Dzieje Apostolskie mówią wyłącznie o chrzcie w imię Jezusa Chrystusa.

Po trzecie – trynitarna formuła odbiega od kontekstu i podmiotu, czyli tej osoby – Chrystusa, który powiedział: „Dana mi jest wszelka moc” (w. 18) oraz: „A oto Ja jestem z wami…” (w. 20).

Po czwarte – według znamienitego historyka Euzebiusza z Cezarei (ok. 265 – ok.340 r.) tekst z Ewangelii Mateusza odbiega od tego, jak został oddany w większości przekładów (więcej na ten temat w dalszej części tego opracowania).

Prześledźmy wobec tego jeszcze inne wypowiedzi znanych biblistów katolickich, aby przekonać się, czy podzielają oni powyższe stanowisko czy też stają w obronie formuły trynitarnej, jak to czynią liczne społeczności protestanckie.

W Encyklopedii Katolickiej (KUL, t. III, hasło „Chrzest”, s. 354) czytamy:

   „Obecnie teologowie biblijni przyjmują, że formuła trynitarna ma charakter redakcyjny, stanowi odbicie praktyki Kościoła pierwotnego. Jezus chciał najprawdopodobniej zaznaczyć jedynie: Udzielajcie im chrztu w imię moje, tzn. na mój rozkaz, z mojej mocy, by odróżnić swój chrzest od chrztu Jana Chrzciciela”.

Ksiądz prof. Józef Kudasiewicz pisze:

„W Jezusowym nakazie chrztu (Mat.28,19) (…) udzielając im chrztu »w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego« należy odróżnić autentyczne, pierwotne słowa Pana od elementów interpretacyjno-redakcyjnych. Uroczysta forma trynitarna: »Ojciec, Syn, Duch Święty« – jest formułą liturgiczną chrztu w Kościele pierwotnym. Brak jest tej formuły w nakazie chrztu zawartym w Ewangelii Marka (16,16). W nakazie misyjnym (Mat.28,16-20) Jezus mówi uczniom, co mają czynić: idźcie, czyńcie uczniami, udzielajcie chrztu, uczcie. Wszystkie te nakazane czynności odpowiadają: Co należy czynić? Natomiast formuła trynitarna odpowiada na pytanie: Jak należy chrzcić?

Wyłamuje się więc z poprzedniej serii. Jakie więc słowa wypowiedział sam Jezus? Współcześni badacze przyjmują prawie powszechnie, że Jezus wypowiedział następujące zdanie: »(…) udzielając chrztu w imię moje«. W ten sposób swój chrzest przeciwstawił dotychczasowym praktykom chrzcielnym. Formuła »w imię moje« ma znaczenie przyczynowe, wskazuje na źródło, z którego chrzest czerpie swą moc. Tak rozumiane powiedzenie Jezusa zgodne jest ze zdaniem wprowadzającym: »Dana jest mi wszelka moc« (Mat. 28,18). Apostołowie i Kościół pierwotny, nawiązując do słowa Jezusowego, zamiast zaimka dzierżawczego »moje« wstawiali imię Jezusa. Stąd też w formułach chrzcielnych Dziejów Apostolskich spotyka się następujące formuły: »w imię Jezusa Chrystusa« (Dz.Ap. 2,38;10,48) lub »w imię Pana Jezusa« (8, 16; 19,5)” („Jak rozumieć Pismo Święte?” KUL, Lublin 1987, cz. III: „Jezus historii – Chrystus wiary”, s. 106 i 107).

   Podobne czytamy w „Słowniku Teologii Biblijnej”:

„Chrzest przyjmowany w imię Jezusa Chrystusa lub w imię Pana Jezusa (Dz.Ap.2,38; 8,16; 10,48; 19,5; 1Kor.6,11) sprawia, że ochrzczony należy już do Chrystusa i że jest z Nim wewnętrznie zjednoczony. Ten główny skutek chrztu jest przedstawiony w różny sposób: ochrzczony przyobleka się w Chrystusa, stanowi z Nim jedno ciało (Gal.3,27; Rzym.13,14), poza tym wszyscy, którzy przyjmują chrzest, są zjednoczeni między sobą w tej samej jedności z Chrystusem (Gal.3,28) i z Jego chwalebnym ciałem (1Kor.12,13; Ef.4,4), od tego momentu stanowią już z Chrystusem jednego Ducha (1Kor.6,17). Chrzest w imię Jezusa każe się domyślać, że przy chrzcie tym posługiwano się najprawdopodobniej formułą, w której był wzmiankowany tylko Chrystus (ks. Xavier LeonDufor, tł. bp. K. Romaniuk, Pallottinum Poznań 1982, s. 133).

„Od samego początku Kościół udzielał chrztu w imię Jezusa, tzn. z myślą o powiązaniu chrzczonego z Jezusem i z Jego mocą jako Pana” (Xavier LeonDufour, „Słownik Nowego Testamentu”, tłum. bp. K. Romaniuk, Księgarnia św. Wojciecha Poznań 1986, s.188 i 189).

Tak uważa również ksiądz L. Baltera:

„Jest nim chrzest udzielany i przyjmowany w imię Jezusa Chrystusa. Na rolę chrztu zwraca apostoł szczególną uwagę Koryntianom, gdyż źle pojęta rola szafarza tego sakramentu doprowadziła do rozbicia korynckiej gminy. Paweł wykazuje z całą stanowczością, że nie to jest ważne, kto był szafarzem chrztu: Paweł, Kefas czy Apollos. Przy tej sposobności pozwala sobie na hiperboliczne zminimalizowanie jakby całego sakramentu chrztu, gdy wypowiada takie oto zdanie: »Dziękuję Bogu, że prócz Kryspusa i Gajusa nikogo z was nie ochrzciłem. Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił ewangelie« (1Kor.1,16). Ważne jest to, że wszyscy ten sam chrzest, w imię tego samego Chrystusa przyjęli” („Człowiek we wspólnocie Kościoła”, ATK Warszawa 1979, s. 22).

Wszystkie powyższe wypowiedzi wskazują, że tekst z Mt 28.19 został poddany zbyt daleko idącej parafrazie. Wielu biblistów uważa go więc za  nieautentyczny, podobnie jak nieautentyczny okazał się tekst z Pierwszego Listu św. Jana (5.7). Przyznają oni zatem, że chrzest w imię Trójcy wprowadzony został znacznie później.

Ale są również obrońcy trynitarnej formuły, którzy powołują się na „Didache 7,1-3” i twierdzą, że była ona znana już wcześniej. Czy to jednak świadczy na korzyść tejże formuły? Bynajmniej. Nawet bowiem gdyby tak było, to nie zmienia faktu, że Nowy Testament uczy wyłącznie o chrzcie w imieniu Jezusa. Warto też zauważyć, że jedyny rękopis „Didache” pochodzi z XI wieku. (por. „Pierwsi świadkowie”, ZNAK Kraków 1988, s. 38). Nie dysponujemy zatem oryginalnym wydaniem tego dzieła, a jedynie kopią z późniejszych wieków. Poza tym, jeśli ktoś przedkłada tekst „Didache” nad jednoznaczne stanowisko Nowego Testamentu, powinien również przyjąć inne zalecenia tego „dzieła”, które na przykład uczy, że chrztu – gdy w pobliżu nie ma zbiornika wodnego – można dokonać przez polanie (7,2-3). Należy też pościć w środy i piątki – jak uczy Didache (8,1). Co zatem dla nas, chrześcijan, powinno być ważniejsze: świadectwo Pisma czy „Didache”? Odpowiedź jest oczywista. Tylko Pismo (łac. sola scriptura) jest źródłem nauki i wiary chrześcijańskiej, a ono niezbicie dowodzi, że przy chrzcie wymawiane było imię Jezusa, a nie formuła trynitarna z Mt 28.19.

Na ten fakt w 1901 r. zwrócił również uwagę znany biblista z Oxfordu Frederick Cornwallis Conybeare, który pisał w „The Eusebian Form of the Text of Matthew 28.19”, że historyk Euzebiusz z Cezarei aż 18 razy przytoczył Mt 28,19-20, ale nigdy w takim brzmieniu, jakie występuje w polskich przekładach Biblii, ale zawsze o następującej treści: Idźcie, pozyskujcie uczniów ze wszystkich narodów w imię moje, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem”.                           

O tym, że tekst z Mt 28,19 nie zawierał nawet polecenia chrztu (cóż dopiero trynitarnej formuły), przeczytać możemy również w powszechnie dostępnej ,,Historii Kościelnej” Euzebiusza. Oto interesujący nas cytat:

,,Inni wreszcie apostołowie, narażeni na tysiączne zasadzki na swe życie,

opuścili ziemię żydowską i wyruszyli na opowiadanie i nauczanie do wszystkich narodów, pełni mocy Chrystusa, który rzekł do nich: »Idźcie i nauczajcie wszystkie narody w Imię Moje«” („Pisma Ojców Kościoła” t. III, s. 96, Poznań 1924).

Mamy tu niepodważane przez żadnego historyka doniesienie, że pierwotnie polecenie Chrystusa brzmiało tak, jak egzegeci wnioskują z badań nad tekstem Mt 28.19. Polecenie to pasuje doskonale do paralelnej wypowiedzi z Łk 24.46-47, które mówi, że „w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów”. Krótko mówiąc, Euzebiusz, który spisywał swoją „Historię Kościoła” przed soborem nicejskim, nie znał, albo przynajmniej nie uznawał nakazu chrztu w trzy imiona.

Oto dlaczego trynitarną formułę chrztu od XIX wieku kwestionuje coraz więcej biblistów.

Na przykład wybitny protestancki znawca Nowego Testamentu Rudolf K. Bultmann stwierdził, że „chrzest w jedno imię dotyczył chrztu w imię Pana Jezusa Chrystusa, później rozszerzono go na imię  Ojca, Syna i Ducha Świętego” („Theologie des Neuen Testaments”, 1961, s. 133).

Również inny luterański teolog, Adolf von Harnack, o trynitarnej formule powiedział, że „nie są to słowa Pana” („Dogmengeschichte”, t. 1, s. 68).

Podobnie wyraził się E. Knupfer: „Uderzający kontrast i nielogiczna wewnętrzna niespójność tego zapisu (…) nasuwa podejrzenie o umyślnym skażeniu [tekstu] na korzyść nauki o Trójcy” („The Question of the Trinity and Mat. 28.19”, Fraternal Visitor, June 1924, s. 147, 151).

Edmund Schlink pisze: „Nakaz chrztu w formie zawartej w Mateusza 28:19 nie może być historycznie pierwotnym chrztem chrześcijańskim. Należy co najmniej przyjąć, że tekst został przekazany w postaci rozszerzonej przez Kościół” („The Doctrine of Baptism”, Saint Louis – New York, 1972, s. 28).

   „Jeszcze w VI wieku katolicki papież Pelagiusz II (579-590) stwierdził, że »jest wielu, którzy mówią, że chrzczą jedynie w imię Chrystusa i przez jedno zanurzenie«” (ks. prof. dr Marian Pastuszko, „Prawo o sakramentach świętych. Normy ogólne i sakrament chrztu”, t. I, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1983).

Ksiądz bp Kazimierz Romaniuk pisze:

„Znacznie częstsze są w Nowym Testamencie wzmianki o chrzcie w imię Jezusa lub w imię Pana Jezusa  (…). Niewykluczone więc – to opinia większości dzisiejszych egzegetów – że formuła trynitarna jest tworem nieco

późniejszym (…)” („Sakramentologia biblijna”, Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 1994, s. 19).

Zachodzi jednak pytanie:  Jak to się stało, że nakaz chrztu ,,w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” znalazł się w Ewangelii Mateusza?

Odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna: skoro aż około dziesięć tekstów Nowego Testamentu mówi o chrzcie w imieniu Jezusa Chrystusa, a sami teologowie katoliccy i protestanccy oraz historycy mówią o późniejszej redakcji tekstu, formuła ,,w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” została po prostu dodana później. Świadczy o tym również fakt, że nawet Atanazy, który w IV wieku próbował biblijnie  uzasadnić istnienie tzw. Trójcy Świętej, nie powoływał się na tekst z Mt 28,19. Dlaczego? Ponieważ tekst ten pierwotnie najwyraźniej – jak pisał Euzebiusz – nie  zawierał formuły trynitarnej, a tylko słowa przytaczane przez niego (tj. Euzebiusza).

Jak zatem widać, wprowadzony w IV wieku chrzest w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego nie posiada żadnych podstaw w pismach apostolskich. Dlatego też słusznie postępują ci, którzy zgodnie z biblijnym świadectwem praktykują chrzest w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów.

Znaczenie chrztu

Pisma apostolskie nie pozostawiają też wątpliwości co do znaczenia chrztu. Apostoł Paweł napisał:  „(…) my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć Jego zostaliśmy ochrzczeni. Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus w wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili (…). Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi (…). Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwością jego (…), ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości” (Rz 6.3-4,6,12-13).

Również w innych miejscach czytamy:

   „Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa” (Gal 3.27).

   „I w nim też zostaliście obrzezani, nie z ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe. Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych. I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z

nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy” (Kol 2.11-13).

Krótko mówiąc – według św. Pawła – kto nie umarł z Chrystusem w chrzcie, nie może być z Nim wzbudzony do życia wiecznego. Chrzest na odpuszczenie grzechów wiąże się więc z pogrzebaniem naszego starego życia, by zacząć nowe życie (bez grzechu) w Jezusie Chrystusie.

   „A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie (…); O tym, co w górze myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu” (Kol 3.1-3).

Ale chrzest to również przyłączenie do Ciała Chrystusa – Jego Zboru. Czytamy: „Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz. I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2.41-42).

„Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało – czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem” (1 Kor 12.13, por. Ef 3.6; 4.5).

Innymi słowy: kto kwestionuje potrzebę przynależności do zboru, kwestionuje również istotę samego chrztu. A wtedy – zgodnie z tym co napisał apostoł Paweł – można zapytać: jakim Duchem został napełniony?

Jak widać, chrzest ma głębokie duchowe znaczenie. Po pierwsze – jest on bowiem pamiątką śmierci, pogrzebania i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Po drugie – jest zewnętrznym wyrazem nawrócenia i opowiedzenia się za Chrystusem. Po trzecie – jest on Bożym aktem włączenia w jedno Ciało Chrystusa, czyli jedyną drogą przyłączenia się do zboru chrześcijańskiego. Po czwarte – jest on również publicznym świadectwem nowego życia w Chrystusie Jezusie.

Tego uczy Nowy Testament o chrzcie. Pozostają jedynie pytania: jakie on ma znaczenie dla mnie? Czy zostałem prawidłowo ochrzczony? Czy byłem odpowiednio przygotowany do jego przyjęcia? Czy zostałem ochrzczony w imieniu Pana Jezusa Chrystusa?

Jeśli na te pytania nie możesz odpowiedzieć twierdząco, albo masz jakiekolwiek wątpliwości związane z wcześniej przyjętym chrztem, niech to opracowanie pomoże Ci podjąć właściwą decyzję.

Dodam tylko, że w niektórych zborach – mimo iż nie zachowują szabatu – po przeczytaniu podobnego tekstu, wprowadzono chrzest w imieniu Jezusa Chrystusa. Rzecz ta miała miejsce w ubiegłym roku. Mam nadzieję, że nie będzie to przypadek odosobniony…

 

Nazwy ksiąg Nowego Testamentu i ich skróty

(wg Biblii Tysiąclecia)

Ewangelia według św. Mateusza (Mt)

Ewangelia według św. Marka (Mk)

Ewangelia według św. Łukasza (Łk)

Ewangelia według św. Jana (J)

Dzieje Apostolskie (Dz)

List św. Pawła do Rzymian (Rz)

1 List św. Pawła do Koryntian (1 Kor)

2 List św. Pawła do Koryntian (2 Krn)

List św. Pawła do Galacjan (Ga)

List św. Pawła do Efezjan (Ef)

List św. Pawła do Filipian (Flp)

List św. Pawła do Kolosan (Kol)

1 List św. Pawła do Tesaloniczan (1 Tes)

2 List św. Pawła do Tesaloniczan (2 Tes)

1 List św. Pawła do Tymoteusza (1 Tm)

2 List św. Pawła do Tymoteusza (2 Tm)

List św. Pawła do Tytusa (Tt)

List św. Pawła do Flilemona (Flm)

List do Hebrajczyków (Hbr)

List św. Jakuba (Jk)

1 List św. Piotra (1 P)

2 List św. Piotra 2 P)

1 List św. Jana (1 J)

2 List św. Jana (2 J)

3 List św.  Jana (3 J)

List św. Judy (Jud)

Apokalipsa św. Jana [Objawienie św. Jana] (Ap)