Paradoksy wszechmocy (2)

a

Jeśli chodzi o połączenie atrybutu wszechmocy z wszechwiedzą, ponownie natrafiamy na absurd, który z przyjemnością objaśnię: Jeśli bowiem Bóg jest wszechwiedzący, to z góry wie, że zamierza, korzystając ze swej wszechmocy, w jakimś momencie zmienić bieg zdarzeń. To zaś oznacza, że nie może już zmienić zdania i powstrzymać się od działania, co z kolei przeczy jego wszechmocy. Ależ on może zmienić zdanie – wykrzyknie ten i ów. Skoro tak, to nie jest wszechwiedzący, bo gdy miał wcześniej ułożony plan, nie wiedział, że zdanie to zmieni. Ależ wiedział – zakrzyknie znów ten i ów. W takim razie… wracamy do punktu wyjścia, czyli do Boga jako niewolnika własnego planu. Wobec powyższego zachęcam pana B.P do sięgnięcia po szerszą lekturę z tematu, chociażby logiki klasycznej czy modalnej. Ograniczanie się do studiowania wyłącznie do Biblii musi posiać w umyśle badacza nasiona, z których wykiełkować może tylko fundamentalne, ontologiczne zacietrzewienie na silnym podłożu myślenia życzeniowego.

Czytaj więcej…